HISTORIA CZŁONKOWIE AKTUALNOŚCI WSPOMNIENIA OSIĄGNIĘCIA FOTOGALERIA PISZĄ O NAS KONTAKT


Odkrywamy Izrael
Ziemia Święta w dniach 26.09 - 23.10


      Wspaniałym i niesamowitym przeżyciem dla nas, był rejs po Jeziorze Kinneret (hebrajska nazwa pochodziła od kształtu cytry - instrumentu), lub Jeziorze Galilejskim lub znanym jako Jezioro Genezaret, albo za czasów Jezusa Jezioro Tyberiadzkie od imienia rzymskiego cesarza - Tyberiusza. Jak widać nazwy są różne, ale jedno jest niezmienne, że tyle wydarzeń opisanych w Ewangelii działo się właśnie wokół tego jeziora, nad nim i na jego wodach. Tyle tutaj Jezus Chrystus uczynił cudów;

„Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza” (Mt 8, 26),
„Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze” (Mt 14, 25).

    To spełnienie naszych marzeń, aby na łodzi, która płynie po tafli tego samego jeziora, po którym pływał i chodził Chrystus, zaśpiewać kilka pieśni na chwałę Pana. Gdy wsiedliśmy do drewnianej łodzi a ta odbiła od brzegu, zawieszono na maszt flagę polską, obok wiszącej już izraelskiej. Hałas silników zagłuszył hymn Polski, który był odtwarzany przez głośniki. Poczuliśmy dumę z tego, że tu jesteśmy, że spełniają się nasze marzenia. Tafla wody znajduje się około 210 m poniżej poziomu Morza Śródziemnego, a prawie całe jezioro otaczają góry. Widok przy takiej pogodzie był dość ładny i oglądaliśmy przybrzeżne miejscowości, ale ponieważ było gorąco a wody jeziora parowały tworząc lekką mgiełkę, dalej trudno było dostrzec szczegóły. Wypłynęliśmy na środek jeziora, silniki zostały wyłączone i zapanowała cisza. Członkowie chóru ustawili się głosami i tak jak to sobie wymarzyliśmy, zaśpiewaliśmy wspaniałą ulubioną pieśń naszego Papieża Jana Pawła II - Barkę. Bo gdzież by ona lepiej brzmiała, jak nie na środku Jeziora Tyberiadzkiego, po wodach których chodził Jezus Chrystus.
     Naszego wzruszenia nie da się opisać w czasie wyśpiewywania kolejnych zwrotek.  Słowa same się cisnęły do ust i mogło by się wydawać, że to nasze duszy wypychały tekst i melodie z naszych serc. Pieśń wspaniała się niosła po wodach jeziora. Osoby nam towarzyszące śpiewały razem z nam, a obsługa łodzi również znała tę melodię - to było wspaniałe przeżycie i mogę śmiało napisać, że warto żyć dla takich chwil. Kiedyś ktoś wypowiedział takie słowa, że ktoś kto śpiewa, nie może być złym człowiekiem, więc byli wśród nas tacy, którym łzy same się cisnęły do oczu przy śpiewaniu "Barki".
    Następnie Górniczy Chór Męski zaśpiewał dla naszego przewodnika - Dawida, oraz właścicieli łodzi - izraelski przebój - Hava Nagila. Wyszło wspaniale, ponieważ otrzymaliśmy mnóstwo braw od naszych słuchaczy, a muszę przyznać, że i nam się podobało.

    Przepłynęliśmy jezioro i przybijamy do przystani po drugiej stronie. Przez pamięć na to miejsce i wydarzenie z połowem ryb i ucztą, także my udaliśmy się do miejscowej restauracji aby zakosztować, jak smakują ryby z Jezusowego Jeziora, w tym także zachwalaną "rybę Piotrową".

LINK DO ALBUMU GOOGLE