Końcowy etap naszej
wędrówki po Ziemi Świętej to Wzgórza Golan wznoszące się na pograniczu Izraela,
Jordanii i Syrii. Pełniły one już w starożytności rolę twierdzy z której
kontrolowano szlak wiodący z Egiptu do Mezopotamii. Znajdują się tu źródła wody
pitnej dla Izraela, Libanu i Syrii. Stanowią one i dziś strategiczny rejon w tym
skonfliktowanym regionie. Do dziś widać ślady prowadzonych tu walk –
rozbite bunkry i pola minowe tuż obok trasy którą przemierzamy.
Jazda autokarem doskonale utrzymaną krętą
drogą wiodącą w górę dostarcza zapierających dech w piersiach widoków jakimi
cechuje się ten surowy górski krajobraz. Zatrzymujemy się na płaskowyżu, skąd w
promieniach zachodzącego już słońca rozpościera się wspaniały widok na dolinę i
Jezioro Galilejskie. To ostatni nasz wieczór w Izraelu. Pora się żegnać.
W tej przepięknej scenerii dziękujemy naszemu
przewodnikowi Davidowi za jego brawny i ciekawy sposób przedstawiania miejsc i
zdarzeń związanych z kolejnymi etapami naszej wyprawy. Są więc upominki i
pamiątkowe zdjęcia. Dziękujemy też pilotom z Biura Podróży Darhoss-Tour z
Wrocławia, którzy troskliwie opiekowali się nami od rana do rana.
Nie obeszło się też bez
zaimprowizowanego koncertu chóru. Niosła się więc w ciszy wieczoru pieśń
polska nad Wzgórzami Golan. Nie zabrakło też utworu “Hava Nagila”
dedykowanego Davidowi. Zmrok już
zapadł więc łamiąc prawa szabasu (był to piątek) wracamy do Tyberiady. Na
szczęście nasz wspaniały kierowca Józef jest pochodzenia arabskiego. Szalom.